W niedzielę miałam okazję gościć w restauracji „Mała Gruzja” znajdującej sie na ul. Nowogrodzkiej 40 w Warszawie. Obchodziła ona swoje 3 urodziny i w związku z tym, Giorgi Maglakelidze – autor ksiązki „Toasty gruzińskie. Zapomniana sztuka światowej biesiady” – opowiadał o Gruzji i o wspomnianych właśnie toastach. Wzniósł ich chyba ze 30
Było ciekawie, muzycznie i przepysznie. Wyszłam z restauracji z wygraną książką,w której znalazłam toast za ogród. Pozwólcie że zacytuję.
„Moi drodzy, każdy z nas ma w domu choćby jedną roślinę w doniczce, niektórzy cieszą się z posiadania ogrodu lub choćby ogródka – a to wszystko oznacza, że lubimy opiekować się kwiatami.
Opieka zaś oznacza odpowiedzialność, bo każdą, zarówno malutką, jak i ogromną roślinę trzeba należycie pielęgnować: podlewać nie tylko regularnie, ale i odpowiednio dozując wodę; wyrywać chwasty wokół niej i nie dopuścić, by brak cienia pozwolił słońcu spalić jej liście.
Tak samo jest z miłością. Każda, mała czy duża, oznacza odpowiedzialność. Należy ją pielęgnować, aby nie obumarła ani nie zatraciła swej istoty.
Pragnę wznieść toast za to, aby w waszych ogrodach nie brakowało słońca, które rozgrzewa serca.
Aby pogoda w nich nie była nigdy inna, niż wiosenna lub letnia.
Aby kwitły w nich róże bez kolców, a drzewa owocowały regularnie i obficie.
Abyście bez końca mogli czerpać ze źródła miłości, i aby wasze szczęście trwało tak długo, jak to tylko możliwe.
Życzę wam stu miodowych lat pomyślności i żywej pamięci o tym, że ogród trzeba pielęgnować z niezmienną uwagą i troską.”